• Wpisów:21
  • Średnio co: 137 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 15:55
  • Licznik odwiedzin:3 996 / 3033 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kochane... jest źle. Zauważyłam, że ciągle to powtarzam. Mama zadzwoni do ośrodka pedagogiczno-psychologicznego. Cieszę się. Moje zadręczanie nauką przechodzi ludzkie pojęcie... diety nie pilnuję prawie w ogóle. Ciągle jem... pewnie z nerwów. Przytyłam już dwa kilo. Muszę się opamiętać, ale to trudne. Ciągle się nad sobą użalam... nie mg. ze sobą wytrzymać. Wypiłam już całe opakowanie melissy.. piję dwie herbaty dziennie... gdy mam lepszy dzień. Przyjaciele nie mają dla mnie czasu. Boję się, że nie dam rady w ciągu tych trzech dni szkoły (czwartek wigilia). Przez całe życie nie miałam chyba takiego materiału do nauki...

Roztrzęsiona i smutna Effy
 

 
Hej.
Miałam nadzieję, że bd. lepiej. A jest... nie wiem jak to możliwe, ale gorzej. Wymiotowałam dzisiaj. Bardzo mało, lecz jednak. Nie wiem skąd te napady głodu. Nigdy wcześniej nie były tak silne... czy to wszystko wina stresu? Tak twierdzi mama (oczywiście nie mówiłam jej o tym, że zmuszam się do wymiotowania, ale twierdzi, że to stres mi szkodzi i źle wpływa na zdrowie).
Powiedziała mi wczoraj:
- Ja rozumiem, że chcesz w życiu coś osiągnąć, ale ciągle się ucząc i stresując zniszczysz sobie zdrowie. A to nie jest tego warte.
Jest, czy nie... ze stresem mam poważne problemy. Dużo przez niego płaczę... gdy zbliża się sprawdzian, a ja czuję, że nie dam rady rozklejam się. W chwili, gdy nauczyciel zrobi kartkówkę, a ja nic nie umiem to samo. Trzęsę się, nie panuję nad sobą. Niektórzy sądzą, że jestem perfekcjonistką. Nic nie może iść nie po mojej myśli, bo wtedy... no właśnie. Teraz jestem chora, a koleżanki olały sprawę i nie chcą dać mi lekcji. Taa.. wiem, koniec świata. xd Nie o to chodzi... tylko problem w tym, że widocznie nikt już mnie nie lubi. Bycie samowystarczalną jednak nie okazało się takie proste. Codzienne troski sprawiają, że nie mam siły. Nawet najmniejsze rzeczy sprawiają, że mam ochotę wszystko rzucić. Niestety nie umiem. Stąd mogły się pojawić te problemy z jedzeniem? Stres, szkołę, koleżanki, poczucie odmienności? Czasem wydaje mi się, że potrzebuję rozmowy z pedagogiem/psychiatrą. Boję się... że w końcu coś schrzanię. ;/

Przepraszam za te żale, ale naprawdę nie mam komu tego wszystkiego powiedzieć.

Dzisiejsza waga: 65.7
  • awatar Anka: Jeej, podziwiam Cię za tą chęc do nauki, też bym tak chciała. Moze naprawde warto było by wybrać sie do psychologa/pedagoga? Oni są własnie od takich sytuacji, by pomagac ; ) MEGA cie podziwiam za to co do tej pory osiągałaś ; *
  • awatar marzeniarealistki: głowa do góry, na pewno będzie lepiej. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej;d.
Ja zaczęłam się chyba staczać... żałosne. Próbowałam wymiotować, ale skończyło się tylko na płaczu. Nie miałam siły. Dzisiaj chcę zrobić głodówkę ew. owoce jakieś zjem. Chociaż nie wiem, czy to wypali. Jeśli chodzi o jedzenie, to mam słabość.
Wiecie jaki głupi pomysł mi przyszedł do głowy? Żeby nic nie pić! Przedwczoraj o 15 wypiłam kawę, a tak to nic. Tylko wczoraj pół szklanki soku. Jestem chora, prawda? Odwodnienie to mój cel. Dlaczego? Chcę do szpitala. Nie radzę sobie z tym co dzieje się wokół mnie. Wiem, że wybrałam najgorszy sposób. Z reguły popełniam błędy... Zaczynam myśleć, że pomału nie panuję nad tym co się ze mną dzieje. Na koniec zdj. jak wyglądałam dwa lata temu, a jak teraz. Sorki, za jakość.
  • awatar Anka: Mega pozytywna zmiana :) i wierze ze bedzię jeszcze lepiej. ; ) Tez mam problem z wymiotowaniem... ; /
  • awatar Tusiaczkowy Robak: nie tak łatwo się odwodnić...ja piję max 2 szklanki herbaty dziennie i normalnie funkcjonuję :) i daj spokój z tym rzyganiem ! już lepsza ta jednodniowa głodówka :) a ze patrząc na zdjęcia to pomyślałabym że to dawniej ze sobą sobie nie radziłaś a teraz jest całkiem ok :) głowa do góry kochana :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kochane... 48 dni mnie tutaj nie było, za co przepraszam. Waga wzrosła. Ciągle mi się waha.. mam problemy z chudnięciem. Wszyscy mówią, że te 66 kg, którę ważę jest wystarczające. Jestem w środku normy, więc skąd to uczucie, że nadal mam nadwagę? Patrzę w lustro i nie potrafię stwierdzić, czy tego właśnie chciałam. Dziwne to wszystko... Jem dużo, co również mnie przeraża. Zaczynam sięgać po słodycze, ale te zaczęły mnie obrzydzać, szczególnie czekolada. Wymiotowanie... nie, nie robię tego. Mam i tak zniszczone zęby. Choć kilka razy zdarzała się taka sytuacja...;/ Kolorowo nie jest. Moja skóra też jest straszna. Mam za niecałe trzy miesiące piętanaście lat, a rozstępów tak wiele, że szok. Smaruję się kremem ujędrniającym i na redukcję tego problemu, ale coś nie za bardzo widać jakiekolwiek rezultaty. Szkoła sprawia, że jem właśnie więcej... Uczę się dużo i jestem słaba. Nie mam ochoty na picie. Ciągle płaczę, naprawdę bezustannie. Czy to w domu, czy w szkole? Mam słabą psychikę. Gdy byłam grubsza, jakoś inaczej wyglądało moje życie. Może wyolbrzymiam sprawę, jak zwykle, ale sama nie wiem jak sobie radzić ze stresem, dietą i pozostaniu przy tym taką jak byłam dawniej. Klasa ma mnie za taką, która płacze, żeby mnie dobre oceny i wziąć nauczycieli na litość. Kilka koleżanek uważa, że jestem dziwna, bo nie jem hamburgerów itd. Akurat to mnie nie obchodzi. Zdarza się, że jem fast-foody. Ale nie na potęgę, przecież to śmieci!

Wpis długi... ale tylko Wam mogę to wszystko powiedzieć, bo tylko Wy wiecie jak to jest... Tylko Wy rozumiecie, że droga do idealnej figury jest długa i wyczerpująca, ale dajecie mi siłę i nadzieję, że jednak można. Przy następnym wpisie pokażę Wam jak wyglądałam z wagą 95 kg, a jak wyglądam teraz- z 66 (lub więcej, bo dzisiaj przeszłam samą siebie w jedzeniu;/).

Dziękuję Wam.
Nie wiecie ile to dla mnie znaczy, że dajecie mi rady i dużo się od Was nauczyłam.
  • awatar drugsx: Szkoda, że figura i waga ma tak wielkie znaczenie w życiu człowieka, że żyjemy w czasach, gdzie ideałem jest 175cm/50kg... To rujnuje psychikę, wiem. Pingerowiczki wiedzą najlepiej. Poza tym zawsze lepiej wygadać się do ludzi, których nie znamy, możemy pozostać anonimowe i nie przejmować się, co myślą o nas na mieście. Czekam na wpis kolejny w takim razie, jestem bardzo ciekawa zmiany!
  • awatar Otherside: faktycznie dziewczyny z pingera wiedzą najlepiej jak to jest.. Wszystkie wiemy co jakie to jest uczucie, znamy emocje, niepowodzenia, wzloty i upadki.. Nie przejmuj się tym ze ktoś postrzega Cie tak a nie inaczej.. to nie jest ważne. Może mówią tak, bo Ci zazdroszczą determinacji, czegoś co one same nie potrafią.. Ważne jest to zebyś się sama dobrze czuła.. Dziękuje za parę ciepłych słów :) Strasznie się czuje psychicznie :( Rozmowa z bliskimi bardzo dużo by zmieniła w moim życiu, ale na razie nie chce zmian. Strasznie to skomplikowane ehhhh :| życie... Trzymaj się :* Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Waga pokazała równe 65. Kolejny cel osiągnięty!To dziwne... im więcej jem, tym waga niższa... O co chodzi??!!
  • awatar drugsx: O to, że wcale nie trzeba się głodzić, aby schudnąć. Można jeść i to naprawdę sporo, byle dość zdrowo + troszkę ruchu :) Gratuluję!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jestem z powrotem;d. NAJLEPSZE WAKACJE ŻYCIA! Ryczę za tamtymi znajomymi już cały dzień. Masakra jak tęsknię. Chcę tam wrócić.(
Waga zadowalająca... bo uwaga - 65.5 !!! A to oznacza, że na wyjeździe nie przytyłam, a schudłam. Absurd! Jadłam tyle ciast, ziemniaków, mięsa. Co prawda byłam w ciągłym ruchu, ale aż taki spadek wagi! Wiem też, że muszę dużo czasu poświęcić na języki obce. To ważne!

Myślicie, że w dwa lata dałoby radę nauczyć się mówić płynnie po angielsku? Co musiałabym zrobić? Help!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Waga się utrzymuje, bilans całkiem zadowalający. Ruch także się dzisiaj pojawił. Jeden z lepszych dni. Takich, kiedy nie masz ochoty na jedzenie. Lubię je. To pewnie przez ekscytację jutrzejszym wyjazdem (a raczej dzisiejszym) ;DD. Dieta pójdzie na bok (ale nie bd. się niewiadomo jak napychać). Obym nie przytyła więcej niż 1-2 kg. Więcej nie zniosę;p. Do napisania za tydzień;*.
 

 
Siema.
Zacznijmy od złych wieści. Nie mam siły. Szkoła już mnie wykańcza, więc zajęcia dodatkowe ograniczę do minimum. Niestety. Ale to na tyle negatywów. W czwartek wyjeżdżam, jak się okazało nie do Turcji, a Tunezji. Dieta całkiem przyzwoice. Choć mogłam sobie darować kawałek wafelka. Ogólnie jest okej;D.

PS. Spojrzałam dzisiaj w lustro i stwierdziłam, że mam ładną sylwetkę. Nie bez skazy, ale podoba mi się. Wszystko ładnie się prezentowało. Jednak... nadal bd. się odchudzać. Czemu? Chyba zgubiłam po drodze dobry argument... Czasami wydaje mi się, że nie robię tego dla siebie, tylko po to, żeby się przypasować. Dla innych - koleżanek, chłopaków. Tak nie powinno być;/.

Dzisiejsza waga: 67
  • awatar ♥pomidorkowa♥: @Otherside: Ooo dzięki za rady. Bd. uważała.
  • awatar Otherside: Tunezja!! ahhh, świetne miejsce. Byłam i polecam. Tylko trzeba wszystko porządnie pilnować, bo dużo złodziei i nie dać się omamić ulicznym sprzedawcą hihi Bardzo się ciesze, że Ci się podoba to, na co tyle pracowałaś, to jest podstawa :) Mi na siebie jest ciężko patrzeć w lustrze :( ehhhh Ja się odchudzam po to żeby się lepiej czuć psychicznie.. Trzymaj się :) Pozdrawiam :*
  • awatar Jogobellka: jestes super:)uwierz w siebie kochana
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejny dzień szkoły i diety. Dwie koleżanki pochwaliły mnie mówiąc, że wyszczuplałam. To bardzo miłe. Jeśli chodzi o sql to bd. się starała o miejsce w gazetce szkolnej i biorę udział w ogólnopolskim konkursie informatycznym, przez to muszę chodzić na kółko. Do tego zacznę uczęszczać na angielski i być może matmę. Sporo tego, prawda? Boję się, że nie dam rady, a wszystko jest dla mnie bardzo ważne. Chciałabym też pochodzić na historyczne. Moje ambicje są naprawdę duże, a zawzięcie jeszcze większe. Czy to źle? Sama nie wiem. Na dniach wyjeżdżam do Turcji, wezmę ze sobą może lekturę- ,,Stowarzyszenie umarłych poetów''. No nic.. to tyle. Teraz wczorajszy bilans. Jest większy, bo jadłam jeszcze w szkole.

Śniadanie: płatki ciasteczka z mlekiem
Drugie śniadanie: bułka graham z serkiem turek
Obiad: ryż z sosem i kawałkami mięsa
Kolacja: bułka graham z serkiem turek, serek wiejski i mały soczek (a'la Activia)
W międzyczasie: woda cytrynowa, woda normalna, szklanka soku marchewkowego

Dzisiejsza waga: 67.3

Mam nadzieję, że waga nadal będzie spadać. Jeszcze trochę i wbiję w strefę 66.
  • awatar Otherside: świetnie Ci idzie. jeśli chodzi o szkolę to trzymam kciuki, żeby nie był to tylko słomiany zapał :) Dasz radę :*:*
  • awatar A sky isn't always blue...: to bardzo dobrze, ze masz takie ambicje :) powodzenia :*
  • awatar Gość: może znajdziesz coś dla siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochane. Jak tam rozpoczęcie roku szkolnego? U mnie cudownie. Waga mniejsza, w końcu wyszłam z fazy obżarstwa i pozwalam sobie na niewielkie grzeszki.

Śniadanie: bułka graham z serkiem kanapkowym turek (czosnkowym)
Obiad: ryż z sosem i mięsem + dwa ogóreczki
Kolacja: jeśli pójdzie wszystko tak jak zaplanowałam to bułka graham z szynką, serem albo serkiem kanapkowym
W międzyczasie: woda, szklanka soku marchewkowego, hebrata zielona z łyżeczką cukru i dwoma herbatnikami

Ćwiczenia:
spacer- ok. 20 min.

Dzisiejsza waga: 67.5

Co sądzicie? Znacznie lepiej, niż kiedy chodziłam po fast foodach, to na pewno xd. Od jutra szkoła, więc dojdzie drugie śniadanie. Ale chyba nie przytyję, bo w końcu tam jest się ciągle w ruchu i dojdzie 4 h wf;p. Plan mam całkiem fajny, klasę kocham i szkoda, że za rok się rozstaniemy. Jeśli chodzi o kółka to idę na dziennikarskie i angielskie (muszę się douczyć xd). Do tego może wolontariat. Nie chcę za dużo na siebie brać. W tamtym roku żadnego kółka nie miałam i cudem dostałam pasek. Zapowiada się ciężki rok. Nowe postanowienia:

1. Schudnąć i czuć się lepiej w swojej skórze.
2. Opalić się ładnie na weekend i podczas wyjazdu do Turcji.
3. Być milszą i zachowywać się dojrzej xd.
4. Poświęcić więcej czasu na naukę i mniej ściągać.
5. Brać udział w konkursach.
6. Chodzić na imprezy rodzinne i ogólnie poprawić z nią stosunki.
7. Znaleźć czas na czytanie.

Trzymajcie kciuki!;D
  • awatar Gość: jeszcze tylko... i ... http://www.youtube.com/watch?v=9gnX1QgXK08&feature=player_embedded
  • awatar marzeniarealistki: trzymam mocno kciuki :)
  • awatar Otherside: dołączam się do życzeń, wystarczy czegoś naprawdę chcieć, a wszystko stanie się łatwiejsze :* trzymaj się, buziaki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
www.silversun.pinger.pl

Zapraszam do wzięcia udziału;D.
 

 
Jestem po badaniach. Lekarka powiedziała, że schudłam odrobinę za szybko, ale jest okej. Stwierdziła, że nie muszę się odchudzać. Ciągle wszyscy mi powtarzają, że pozbyłam się nadwagi i nie muszę się tym martwić. Nie potrafię. Muszę schudnąć jeszcze trochę, bo moje ciało jest straszne. Nikt mi nie pomaga gadaniem, że stanę się bulimiczką lub anorektyczką. Panuję nad tym. Nie zawsze, ale ufam sobie. Bilansem się nie pochwalę, bo nie ma czym. Najgorszy od wieków. Musiałam odpocząć od diety. Osiem miesięcy pracy to sporo. Nie dam rady ciągle jeść samych zdrowych rzeczy, kiedy w domu wrzucają w siebie słdycze, gazowane śmieci i fast foody. Dziś nie wymiotowałam. Oby nigdy więcej się to nie powtórzyło. W poniedziałek pobieranie krwi i badania na sześć różnych chorób. Taka kontrola.

Jutro bd. może bilans.

Pozdrowionka chudzinki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam lepszy nastrój. Poszłam z przyjaciółką na basen i w końcu się uspokoiłam. Długo mi to zajęło, ale co poradzić. Dzisiejszy, albo raczej wczorajszy bilans:

Śniadanie: biała kromka chleba z śmietankowym kremem kanapkowym i kawałkiem pomidora
Obiad: 8 pierogów ruskich + trochę śmietany
Kolacja: jogurt Activia + złocista kromka chleba (ze słonecznikiem)
W międzyczasie: pół szklanki soku marchewkowego, prawie 1/3 truskawkowego, woda i babeczka budyniowa (zwymiotowana)

Ćwiczenia:
basen- 2 h
spacer- ok.1 h

Co myślicie? Wiem, że nie powinnam jeść białego pieczywa na śniadanie, ale byłam u babci, a nie miała ani złocistego, ani czarnego. Co do babeczki to w poprzednim wpisie jest wszystko napisane. To był ostatni raz! Na swoją obronę powiem, że każdemu zdarza się taki ciężki okres, ale wyjdę z tego. Wierzę w to. Po pływaniu koleżanka poszła na zapiekankę, a ja się powstrzymałam (jakimś cudem). Z tego jestem dumna: P.

Dzisiejsza waga: ?
(jutro sprawdzę - zobaczymy jakie postępy po trzech dniach bez ważenia)
  • awatar Jogobellka: bilans ok, ale pieczywo białe raczej zastąp razowy.A babeczką się nie przejmuj:)gorzej z tymi pierogami!! mimo to miałaś duzo ruchu wiec powinno byc ok
  • awatar alexandra ♥: ;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pojechałam do babci na dwa dni. To był dobry pomysł. Pojeździłam na rowerze, jadłam nawet rozsądnie. Dzisiaj o 10 wróciłam i już narobiłam sobie kłopotów;/. Nie umiem gotować, więc postanowiłam coś zrobić. Babeczki budyniowe. Przepis wydawał się dziwny, a do tego dałam chyba za duży ogień. Na końcu zjadłam jedną (choć smakowała nijako). Wywaliłam je do kosza, przez co jestem strasznie zła, bo chciałam zrobić mamie niespodziankę. Potem poszłam zwymiotować;/. Czuję się strasznie, co chwilę płaczę. Niby to głupota, ale nie wiem co się ze mną dzieje. Czuję się taka samotna... nie chcę końca wakacji, szkoła strasznie mnie stresuje, nie bd. miała siły. Już teraz jest z nią problem.

Do tego jutro badania! Boję się.
  • awatar A sky isn't always blue...: nie bój się będzie dobrze :*
  • awatar stokrotka.: Zapraszam na mój blog , w którym jest mnóstwo inspiracji . Nie wchodziłaś jeszcze na niego?! To koniecznie zajrzyj i zainspiruj się! Odwiedzałaś?! Dziękuję bardzo, odwdzięczę się tym samym :* przepraszam za spam, Stokrotka ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
NUDZI MI SIĘ!
NUDZI MI SIĘ!
NUDZI MI SIĘ!
NUDZI MI SIĘ!

Padam po prostu. Nikt nie może wyjść!;/ Może pojadę do babci na wieś na kilka godzin? Albo pójdę do biblioteki. Po prostu mam dość kompa. Poradźcie czym mogę się zająć. xdd

Dzisiejsza waga: 68.4 (bez zmian)

Ale muszę Wam powiedzieć, że wczoraj zachowałam się strasznie. Ograniczyłam śniadanie i kolację do jedej kromki chleba, aby zjeść kebaba. Mój żołądek się skurczył i... nie mogłam pochłonąć całego. Zmusiłam się, bo bardzo go lubię. Potem poszłam wymiotować;/.
  • awatar marzeniarealistki: jeeejku! strasznie Cię przepraszam, jak juz zaczęłaś piec ten nieszczęsny chleb. Źle podalam przepis. Miało być 10 łyżek otrąb owsianych i 5 otrąb pszennych.
  • awatar Otherside: bardzo nie ładnie!! kebab to jeszcze nie tragedia.. ma około 400 kcal, nie powinnaś się tak zamęczać, bo będziesz cierpieć tak jak ja teraz.. :( ehhh
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znacie jakieś fajne przepisy na dietetyczne jedzenie?
  • awatar marzeniarealistki: no okej. :) 10 łyżek otrąb owsianych 10 łyżek otrąb pszennych 2 serki homogenizowane 3,4 jajka. 1 łyżka soli chyba to na tyle. :) wszystko razem musisz wymieszać,a potem wlewasz na blachę i wkładasz do piekarnika. na 180 stopni. nie wiem ile powinno się piec, ale jak będziesz sprawdzać co jakiś czas to powinien wyjść dobry. :) masz taką specjalną, małą blachę do pieczenia chleba?
  • awatar marzeniarealistki: mhm, przepis na chleb. może być? :)
  • awatar Cmentarz upadłych nadzieji.: Ja niestety nie znam, ale polecam przepisy z ''Rewolucje na Talerzu''. Mało kalorii, ale za to pyszne. W ogóle jestem pod wrażeniem. Jak możliwe, że tyle schudłaś ? O,o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Zakolanówki kupione.
Zdj. może Wam potem pokażę. Sylwetka ma się lepiej, ale waga jest okropna.
Bilans:

Śniadanie: serek wiejski + 250 ml soku marchewkowego
Obiad: schabowy + chleb ze słonecznikiem posmarowany twarogiem
Kolacja: 175 g jogurtu + jabłko + herbata czarna z jedną łyżeczką cukru

Dzisiejsza waga: 68.4
 

 
Coraz trudniej mi chudnąć. Muszę coś zmienić w swoim odżywianiu. Mama powiedziała, że we wtorek idziemy do lekarki na badanie kontrolne. Wszystko dzięki Otherside. Nie chcę się głodzić. Lekarka najlepiej oceni ile mogę jeszcze zrzucić i czy wszystko ze mną okej. W końcu za jakiś czas wyjdzie, że schudłam 30 kg. Nie chcę się zniszczyć.

Dzisiejsza waga: 68.3

PS. Zastanawiam się nad zakolanówkami. Co myślicie? Na jesień się nadadzą?
  • awatar Otherside: dziękuję hihi :) Ciesze się, że zdecydowałaś się na badania. ..a co do zakolanówek, są świetne, sama mam 3 pary, na zimniejsze dni w sam raz do krótkich spódnic czy spodek. Polecam :)
  • awatar A sky isn't always blue...: 30 kilosów to zajebisty wynik! Zakolanówki bardzo mi się podobają, aczkolwiek sama bym nie założyła :)
  • awatar cookiemonster<3Y2Jx_X: uwielbiam zakolanówki i na jesień jak najbardziej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest do bani... pojechałam do babci na jeden dzień i przytyłam pół kilo. Chyba będę musiała się pilnować całe życie, z taką tendencją do tycia.

Dzisiejsza waga: 69.6

Uroczo...;/
  • awatar Otherside: przez dzień na pewno nie przytyjesz, wzrost wagi może być spowodowany zastojem wody w organizmie.. spokojnie :) pozdrawiam.
  • awatar Ola Kubiak: trzymam kciuki i dasz radę ;* buziaki.. i zapraszam do mnie! ;)
  • awatar ♥ Alicja ♥: nie jesteś sama ;) mam podobnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Śniadanie: płatki chocapic z mlekiem
Obiad: pół miski rosołu + ziemniaki, surówka i mięso
Kolacja: pół jogurtu naturalnego z płatkami owsianymi
W międzyczasie: woda, woda i jeszcze raz woda

Ćwiczenia:
nożyce poziome- 100 razy
nożyce pionowe- 100 razy
unoszenie nóg- 10 razy
brzuszki skośne- 50 razy
rowerek- 5 minut
_______________

Za pomocą Waszych rad postanowiłam nie liczyć kalorii, a skupić się na ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu. Dzisiejszy dzień nie jest zbyt dobry, jedynie kolacja i ćwiczenia takie jak trzeba. Jestem trochę rozczarowana. A do tego dowiedziałam się, że lecę do Turcji. Dopiero jak rozpocznie się rok szkolny, więc jest trochę czasu. Kolejna motywacja do schudnięcia. Musi się udać!

Wczorajsza waga: 71.1
Kolejne ważenie: 06.08
  • awatar Otherside: nie ma za co :) polecam się na przyszłość.
  • awatar Otherside: to szybko. Mam również nadzieje ze twoja dieta nie opiera się na głodówce, bo to tak naprawdę do niczego nie prowadzi, tylko do efektu jojo, ale to zapewne wiesz :) Jak już odwiedzisz lekarza, daj znać czy wszystko w porządku :)
  • awatar Otherside: Myślę , że powinnaś :) zależy też od tego czy spadek wagi był szybki czy tez wolny, ale dla świętego spokoju powinnaś to zrobić. Lekarz rodzinny wystarczy, pewnie jakieś badanie krwi, czy niczego Ci nie brakuje, żadnych witamin, żelaza i innych małych, ale ważnych rzeczy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie pingerowiczki!

Ten blog powstał, aby podzielić się z Wami moją walką z wagą. Zawsze byłam pulchna i chciałam to zmienić. Niestety czasami kończyło się to wymiotowaniem. W końcu udało mi się zrzucić ponad dwadzieścia kilogramów. Zamierzam pozbyć się jeszcze kilkunastu. Mam duży zapał i motywację, mam nadzieję, że uda mi się dojść do wymarzonej wagi. Jutro zrobię bilans i zacznę porządnie liczyć kalorie. Dołożę do tego ćwieczenia i mam nadzieję, że dzięki temu będą lepsze rezultaty. Od razu chcę zaznaczyć, że moja dieta będzie zdrowa, ponieważ dojrzewam i potrzebuję wszystkich witamin. Dlatego zastosuję 1000 kcal. Mam nadzieję, że będziecie dla mnie wsparciem. Poniżej inspiracje.

xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›